Tarcza 6 banner

 

Ogłoszona 11 stycznia decyzja Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego o przedłużeniu do końca stycznia rygorów sanitarnych i obostrzeń nie powinna być zaskoczeniem, bo w Niemczech, Wielkiej Brytanii i większości krajów unijnych takie obostrzenia mają miejsce. Zaskakujące jest jednak to, że wciąż nie przedstawiono spójnej koncepcji na to jak pomóc przedsiębiorcom, którzy tracą właśnie majątki życia, zamykają firmy i zwalniają pracowników. – Nie zamyka się gospodarki, gdy nie ma się pieniędzy na wspieranie przedsiębiorców objętych lockdownem. Koniec obostrzeń, realne wsparcie albo firmy będą upadać jedna za drugą. Już teraz widzimy jak cień bankructw padł na hotelarstwo i gastronomię, a to dopiero początek – mówi Prezes Północnej Izby Gospodarczej Hanna Mojsiuk.

  • Restauracje zamknięte są już od ponad 80 dni. Sprzedaż na dowóz nie rekompensuje nawet części przychodów
  • Hotelarstwo nie ma szans na jakiekolwiek zyski w obecnej sytuacji gospodarczej. Nad morzem hotele stoją puste, górale się buntują, a hotele w miastach zwalniają pracowników. Coraz głośniej mówi się o nacjonalizacji tego sektora
  • Polska Federacja Fitness zapowiada pozwy zbiorowe przeciwko Rządowi. Przedsiębiorcy buntują się w coraz bardziej otwarty sposób
  • Sugerowane przez niezależne organizacje gospodarcze rozwiązania takie jak wprowadzenie stanu klęski żywiołowej czy zmianę sposobu wspierania przedsiębiorców dotkniętych kryzysem są ignorowane. Uważamy, że przyjęcie strategii wspierania przedsiębiorców według kodów PKD lub ilości zatrudnionych osób na umowę o pracę wyklucza z pomocy firmy działające sezonowo np. w branży turystycznej
  • Gospodarka wymaga teraz „specjalnych programów wsparcia” dedykowanych konkretnym branżom lub regionom. Północna Izba Gospodarcza uważa, że taki program potrzebny jest na Pomorzu Zachodnim. Byłby on wsparciem np. dla sektora turystycznego. Przypomnijmy – gminy na południu Polski otrzymały deklarację wsparcia na kwotę MILIARDA ZŁOTYCH.

Prezes Północnej Izby Gospodarczej Hanna Mojsiuk apeluje do Premiera Mateusza Morawieckiego:

     - Wicepremier Jarosław Gowin kilka miesięcy temu powiedział, że każdy miesiąc lockdownu w Polsce to 100 miliardów złotych kosztów. Pieniądze te uciekają z budżetu Państwa i uciekają z kieszeni przedsiębiorców, którzy z każdym kolejnym przedłużeniem lockdownu popadają w coraz większą apatię i zwątpienie czy ich biznes uda się uratować. Jako Północna Izba Gospodarcza apelujemy o przygotowanie transparentnych wytycznych jak wyglądać będzie przywracanie działalności po zakończeniu lockdownu – mówi Prezes Północnej Izby Gospodarczej Hanna Mojsiuk.

   - Opieranie się na PKD jako kluczu do przydzielania pomocy publicznej jest nieadekwatne do rozporządzeń o zakazach prowadzenia działalności. Nie zamykano bowiem sektorów działalności wg klasyfikacji statystycznej, a wedle lokalizacji punktów. Nie rozumiem dlaczego kryterium zamykania działalności nie jest tożsame z kryterium udzielanej pomocy – dodaje Hanna Mojsiuk.

    Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz powiedział bardzo słusznie, że przedsiębiorcy z sektora MŚP nie rozumieją dlaczego żąda się od nich wyrzeczeń w sytuacji kiedy duże firmy, gdzie setki pracowników przychodzą na jedną zmianę, spotykają się w szatniach, normalnie pracują. Dlaczego niektóre galerie i dyskonty działają mimo tłumów przemieszczających się po wyznaczonych do przejścia wąskich alejkach a inne galerie z polskimi butikami nie mogą pracować? Dlaczego robotnicy na wielkich budowach pracują, myjąc się później pod prysznicami, a klienci na siłowniach już pod prysznicami się zarażają? Jak się nie rozumie sensu i jednocześnie staje przed oczami widmo bankructwa to się zaczyna działanie w rozpaczy – dodaje Prezes Hanna Mojsiuk.

Baner IKW luty 1140x320